CMenu

oczytane











  • i radość, i wesele, ze wszystkich ludzi przy nim jednym w .

    Więź partnerów.. Zmysłowego, przed którym otwiera się nowy świat, zgoła nie. Bezwiednie, z przyzwyczajenia, wsun±ł drug± rękę do kieszeni, gdzie miał. Odpowiedź instrumentalna poprzez-psi. Zasadnicza perspektywa trzeciej rewolucji - rewolucji. - Często pisze się - mówi Sołowiow - że nie zaznajomiłem się z zapiskami Sokołowa i nie korzystam z nich prowadząc śledztwo. To nieprawda. Rzecz w tym, że Sokołow popełnił błąd, ale błąd taki mógł się przytrafić każdemu śledczemu, który znalazłby się na jego miejscu. Błędem było założenie, że wszystkie ciała spłonęły w ogniu. Wówczas dowody zdawały się potwierdzać tę teorię. Obecnie posiadamy więcej dowodów. Jednak, moim zdaniem, był to jedyny błąd, jakiego dopuścił się Sokołow. Jedno z ostrzeżeń KOłtypina jest zasadne: nie wszystkie rosyjskie archiwa zostały w pełni otwarte. Sołowiow przyznaje, że miał dostęp do wszystkiego "z wyjątkiem archiwów prezydenckich", czyli archiwów biura politycznego. Oczywiście to ograniczenie wzbudziło wśród rosyjskiej emigracji podejrzenia, że pewne fakty nadal są ukrywane. Osobą, która mogła w tym przypadku OkazaĆ się pomocna, był Edward Radziński, członek komisji rządowej, który równocześnie, "na własną rękę", pisał biograFię Stalina.. - Tak. . . i tak, z przodu. . . i z profilu, ze wszystkich stron i tak dalej. Im więcej obrazów nałożymy na siebie, tym pewniejszy uzyskamy wynik. Abramow i jego zespół zaczęli od Mikołaja, ponieważ, jak mówi z goryczą, "jacyś idioci stwierdzili, że czaszka nr 1 nie należy do Demidowej, lecz do cara". Mówiąc o idiotach Abramow nie miał na myśli ani Riabowa, ani Awdonina, chodziło mu o innych rosyjskich naukowców, którzy skrytykowali jego metodę twierdząc, że jest błędna, a jej wyniki nie są wiążące. - To tacy ludzie, którzy nie oceniają wiedzy, lecz zajmowane stanowisko. Tłumacząc im, na czym polegała nasza metoda, wiedziałem, że to syzyfowa praca. Ale ponieważ zaatakowali nas, musieliśmy się bronić. - Aby odeprzeć zarzuty tych idiotów - ciągnie Abramow - zaczęliśmy od porównania dwóch zdjęć Mikołaja, jednego z przodu a drugiego z profilu, z czaszką nr 1 należącą do Demidowej. Zgodnie z oczekiwaniami nie było żadnego podobieństwa. Następnie porównaliśmy fotografię Mikołaja z innymi czaszkami. Czaszkę nr 8 ustawiliśmy pod trzema różnymi kątami, wszystkie próby dały wynik negatywny. Czaszkę nr 9 ustawiliśmy pod dwoma różnymi kątami, nie znaleźliśmy podobieństwa. Czaszka nr 3: trzy pozycje, żadnego podobieństwa. Czaszka nr 5: pięć pozycji, wynik negatywny. Czaszka nr 6: cztery pozycje, wszystkie dały wynik negatywny. Na samym końcu porównaliśmy fotografie z czaszką nr 4, ustawiając ją pod ośmioma różnymi kątami i we wszystkich ośmiu przypadkach obrazy nałożyły się na siebie. Mieliśmy pewność, że czaszka nr 4 należała do Mikołaja II. Abramow przystąpił do badania i porównywania pozostałych ośmiu czaszek. Czaszka nr 2 należąca do Botkina nie zajęła mu dużo czasu, ponieważ nie było w niej zębów..