Kajetan Czarnecki wrote:
> Przez dwa lata pracowalem jako animator,
> w tym samym studiu w Krakowie (SFA),
> w ktorym Julian Antonisz zezal
> swoje non-camerowe filmy,
Ciesze sie, ze na newsy trafila osoba, ktora cos
wie o tych sprawach z pierwszej reki. Na razie
mankamentem Internetu w Polsce jest to, ze przewazaja
ludzie zwiazani z jedna specjalnoscia: informatyka.
Skutkiem tego ma sie moznosc poznawac glownie opinie
informatykow na temat muzyki, opinie informatykow
na temat filmu itd. (ewentualnie przypaletaja sie nieraz
jacys psychopaci, glownie na listach o polityce lub religii).
A przeciez nic nie stoi na przeszkodzie, by na
newsach wypowiadaly sie wszelkie osoby, ktore maja
cos istotnego do powiedzenia.
Mam nadzieje, ze uda sie doprowadzic do konca przedsiewziecie
zalozenia listy poswieconej filmom animowanym (widzialem
tam tez Twoje glosy w dyskusji). Projekt CVF juz jest
(domyslam sie, ze autorka przeslala juz go Tomkowi Surmaczowi).
Wierze, ze uda sie te liste przeglosowac. No i ze potem
beda sie tam dzialy ciekawe rzeczy.
W kazdym razie trzeba dzialac szybko, poki jest jeszcze
rozbudzone spoleczne zainteresowanie wywolane konkursem na
dobranocke wszechczasow.
> niestety nie dane mi bylo poznac
> mistrza osobiscie, gdyz odszedl
> byl z tego swiata, zanim ja sie tam, (w SFA), pojawilem.
Czesc Jego (Mistrza) pamieci.
> Wiem jednak napewno, iz w archiwum studia,
> znajduja sie jego filmy (jesli nie wszystkie,
> to znakomita wiekszosc), i mysle,
> ze osobie zainteresowanej,
> moze sie udac do nich dotrzec.
> Oto namiar na SFA:
> Studio Filmow Animowanych
> ul. Kanonicza 17
> Krakow
Dzieki.
Sprobuje zainteresowac tym ludzi z miejscowego DKFu.
> Wogole dzialalnosc SFA z przed 7 - 8 lat i wczesniej
> byla znacznie ciekawsza niz obecnie.
> (dzieci moga miec odmienne zdanie, ich prawo)
Wydaje mi sie, ze znaczna czesc z tej najlepszej
tworczosci animowanej tak serio to nie jest
adresowana dla dzieci. Przynajmniej ja w wieku
doroslym bardziej interesuje sie filmami
animowanymi, niz gdy bylem maly. To co najbardziej
mnie bawi, czesto jest poza zasiegiem kilkulatka.
To znaczy dla dobrego odbioru takiej tworczosci
wymagana jest dziecieca wrazliwosc i ciekawosc swiata,
jednak prawdziwy dzieciak chyba odbiera to tylko
polowicznie. Szczegolnie obecne dzieci. Na przyklad
moja siostrzenica nie chce ogladac "Krecika" lub
"Kasztaniakow", woli "Beverly Hills jakies tam liczby".
W sumie chyba obecne pokolenia przedszkolakow traca
na tym, ze nie potrafia juz odbierac bajek sprzed lat.
Traca na wyobrazni.
> W tamtym okresie dzialal tam tez niejaki
> OLO SROCZYNSKI
> ktorego filmy zasluguja ze wszech miar na wasza uwage,
> a zwlaszcza kolegi ubukroola, jesli poprawnie zgaduje
> genealogie jego identyfikatora.
Poprawnie. Te dwa "o" to ma byc "u zamkniete".
Alfred Jarry stary ale jary. A ta francuska
pelnometrazowa kreskowka jest zabojcza.
Pozdrawiam.
Janusz Zielinski
------------------------
- Czesc Janusz, co robisz?
- A tak sobie przycupnalem na Ziemi i latam dookola Slonca.