OZDOBY-SLUBNE.KUTNO.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 6:09 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2003-06-12 05:28:33
Online
Registered User

Joined: 2003-06-12 05:28:33
Temat: Cuda nad urnami - skonczyly sie zarty!
Data: 11 czerwca 2003 23:01
CUDA NAD URNAMI czyli skonczyly sie zarty...
Perfidne  referendum akcesyjne  przeszlo do historii ale minie jeszcze
troche czasu zanim bedzie go mozna ujrzec na
smietniku. Ale warto chyba zwrocic uwage na niektore elementy zwiazane z
ta akcja propagandowa. Pierwszy element to
 cud frekwencyjny ! Jeszcze poxnym popoludniem naplywaly informacje o
slabej frekwencji. Nikt nie zauwazyl jakiegos
wzmozonego ruchu wyborcow a urny zaczely sie wypelniac glosami  
oczywiscie na TAK! Jeszcze raz okazalo sie, ze
niewazne kto glosuje ale kto liczy glosy! Z moich wieloletnich
obserwacji wynika, iz frekwencja byla w granicach 40%.
Wszystko co ponadto to  cud nad urnami .
Niemniej jednak nalezy sie przyjrzec sytuacji w kategoriach: kto
zwyciezyl, kto przegral? Wedlug mnie przede wszystkim
zwyciezyl STRACH PRZED ZBiREM! Szeptana i gloszona propaganda, iz
odrzucenie akcesji spowoduje koniecznosc
przylaczenia do Bialorusi zrobila chyba swoje. Z tego wzgledu na pewno
padlo wiele glosow  za . Czyli ogolnie mowiac
zwyciezyly wspolczesne metody  prania mozgow . Bo juz zwyciestwo
rzadzacej mafii bolszewickiej jest problematyczne.
Takiego  przekretu  nie da sie ukrywac na dluzsza mete pod korcem
propagandy a  unioentuzjasci  juz wkrotce
przekonaja sie, ze ta wymarzona EU traktuje ich tak samo jak wszystkich
Polakow  uniosceptykow .
Kto przegral?
Przede wszystkim wszelkie stowarzyszenia i ruchy spoleczne, ktore
zaangazowaly sie w kampanie anty unijna przyjmujac
krociutki horyzont dzialania. W tej chwili znalazly sie niejako w prozni
politycznej i jesli chca dzialac nadal pro publico bono
musza wszystko zaczynac od nowa. Przegralo rowniez Radio Maryja! To
najbardziej przykre ale trudno sie temu dziwic
albowiem w trakcie kampanii opieralo sie o  wyeksplatowane  autorytety,
ktore poza gledzeniem i  biciem piany  nic
madrzejszego nie potrafily wymyslec. Ani zadnej opcji organizacyjnej,
ani zadnej opcji politycznej godnej pospolitego
ruszenia Polakow.
Czy w tej calej hecy referendalnej da sie dostrzec cos optymistycznego?
Wydaje mi sie, ze tak! Otoz po raz pierwszy nikt z
 prawicowcow  nie uraga tym co glosowali  plecami  a wrecz przeciwnie w
komentarzach mozna odczuc sugestie, iz ci co
nie poszli do urn to w zasadzie uratowali honor Polakow! I jest w tym
duzo prawdy!
Mysle, iz mozna smialo stwierdzic, ze w wyniku tego  referendum  upadly
juz wszystkie  autorytety . Zarowno te
lansowane przez libertynska jak i  prawicowa  propagande. Pora juz chyba
przyjac ten fakt do wiadomosci i zastanowic
sie jaka wybrac droge ku Polsce dla Polakow. Aby ruszyc w droge trzeba
przynajmniej zrobic pierwsze kroki. I tu po
prostu przypomne proponowane przeze mnie na poczatku tego roku PIERWSZE
KROKI KU POLSCE DLA
POLAKOW:
   1.Uswiadomienie sobie, ze wszelkie  konsensusy  ze zloczyncami z gory
skazuja na porazke ludzi dobrej woli.
   2.Uswiadomienie sobie, ze tylko calkowite odsuniecie od steru rzadow
w Polsce starej i nowej  nomenklatury  jest
     szansa na wyzwolenie Polski spod bolszewickiej okupacji.
   3.Uswiadomienie sobie, ze Polska w obecnej postaci nie jest panstwem
prawa lecz panstwem  legalnego bezprawia .
   4.Odrzucenie wszelkich sugestii, ze wsrod zorganizowanych zloczyncow
moga dzialac tzw. porzadni ludzie, ktorych
     mozna nawet obdarzyc zaufaniem.
   5.Przyjecie do swiadomosci, ze tylko calkowita delegalizacja skutkow
dlugoletniej okupacji bolszewickiej (od 1945 r.
       do dzis) jest podstawowym warunkiem polskiej racji stanu.
   6.Uznanie systemu prawnego II-ej RP (lacznie z Konstytucja) jako
podstawy do budowy wspolczesnego panstwa
     prawa.
   7.Uznanie pelnej wspolodpowiedzialnosci za losy Ojczyzny zarowno
przez Polakow zamieszkalych w Kraju jak i na
     Obczyxnie oraz wynikajacych z tego tytulu praw i obowiazkow.
   8.Czynny udzial w oddolnym organizowaniu patriotycznego ruchu
spolecznego kierujacego sie wyzej wymienionymi
     kryteriami jako gwarancja pozytywnej selekcji kadr.
   9.Przyjecie zasady, ze wszelkie programy rozwoju w roznych
dziedzinach musza byc opracowywane przez
     fachowcow a nie przez politykierow czy dzialaczy spolecznych.
  10.Przestrzeganie zasady, iz tylko Programy Dzialan posiadajace
okreslone cele i terminy realizacji sa godne uznania a
     wszelkie programy partyjne czy wyborcze sa zwyklym belkotem
propagandowym.
Krotki komentarz:
Pierwsze piec punktow to oczywiscie  kroki intelektualne ,
mentalnosciowe. A w tej dziedzinie trzeba bardzo gleboko
 przeorac  swiadomosc Polakow.
Wiedza na temat systemu prawnego II-ej RP jest tak nikla nawet wsrod
dzialaczy spolecznych nazywajacych sie
 narodowcami  czy  prawicowcami  , ze az  mozg staje w poprzek ! W tym
wzgledzie potrzebne jest doksztalcanie na
wzor  tajnych kompletow  w okresie okupacji nazistowskiej. A czy dzisiaj
nie mamy okupacji bolszewickiej?
Tylko oddolne organizowanie sie moze dac jakies pozytywne rezultaty bo
 wiedza sasiedzi kto na czym siedzi  a wszelkie
 lustracje  czy  dekomunizacje  nalezy wlozyc miedzy bajki.
Przez te lata  pierestrojki  wielu ludzi z przymusu lub  niechcacy
zamotalo sie w rozne niezbyt chwalebne uklady dlatego
tez ( w jakiejs perspektywie) nalezy miec w podswiadomosci cos w rodzaju
hasla: kto nie jest przeciw nam ten jest z nami.
Niewatpliwie problemem nr 1 obecnie jest  referendum akcesyjne  ale
haslo brzmiace tylko: NIE DLA UE budzi wiele
watpliwosci. Czy nie mozna polaczyc  akcji NIE  z akcja typu  Alleluja i
do przodu ?
I uwaga zasadnicza: zaden system polityczny nikomu nie zrobi krzywdy
jesli pod tym  systemem  nie ukrywaja sie ludzie  
zloczyncy.
Moze ten zestaw tematow zacheci do dyskusji?
A moze znane juz Zasady i Intencje LAP oraz Program Repolonizacji sa
wystarczajaco wyczerpujace jak na obecna
sytuacje i nie ma co w tej chwili rozwijac tematyki? Jesli tak, to warto
chyba rozpowszechniac ta inicjatywe a w niedlugim
czasie sie spotkamy mowiac tym samym jezykiem i dazac do tego samego
celu.
Zapewniam, ze wszelkie listy przeslane wylacznie do mojej wiadomosci nie
zostana nikomu udostepnione,
Jerzy Tatol






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-06-12 15:08:37
Online
Registered User

Joined: 2003-06-12 15:08:37
> Wydaje mi sie, ze tak! Otoz po raz pierwszy nikt z
>  prawicowcow  nie uraga tym co glosowali  plecami  a wrecz przeciwnie w
> komentarzach mozna odczuc sugestie, iz ci co
> nie poszli do urn to w zasadzie uratowali honor Polakow! I jest w tym
> duzo prawdy!

Dziekuje,,,,,,,,,,dziekuje
W  przyszlosci   prosze  sie mnie  zapytac   jaka  nalezy
przyjac  strategie  dzialania  by  wybor  byl optymalnie  dobry
Co  do  reszty???
Wszyscy  przywodcy  sie  nie  sprawdzili,Dlaczego????
Tutaj nalezy  rozstrzygnac  czy  dzialali  w dobrej wierze
czy  w  zamiarze  bezposrednim  wsparcia  komuchow
Tych  przegranych,nieprzemyslanych,slabych  dzialan
jest  zbyt  duzo.Chyba  musi  powstac  cos  zupelnie
nowego  a na pewno   bez  dotychczasowych  gadajacych
glow
--
Pozdrowienia
matusm






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-06-12 15:28:19
Online
Registered User

Joined: 2003-06-12 15:28:19
AB schrieb in Nachricht ...
matusm wrote:
> > Wydaje mi sie, ze tak! Otoz po raz pierwszy nikt z
> > prawicowcow nie uraga tym co glosowali plecami a wrecz przeciwnie w
> > komentarzach mozna odczuc sugestie, iz ci co
> > nie poszli do urn to w zasadzie uratowali honor Polakow! I jest w tym
> > duzo prawdy!
> Dziekuje,,,,,,,,,,dziekuje
> W  przyszlosci   prosze  sie mnie  zapytac   jaka  nalezy
> przyjac  strategie  dzialania  by  wybor  byl optymalnie  dobry
> Co  do  reszty???
> Wszyscy  przywodcy  sie  nie  sprawdzili,Dlaczego????

http://dzisiaj.dziennik.krakow.pl/
TADEUSZ
   JACEWICZ: Z
   bliska
   Trzeba sie
   przygladac
   Nie dajmy sie
   hipnotyzowac magia
   stanowisk, liturgia wladzy,
   tymi limuzynami
   rozpychajacymi sie na
   ulicach, nadpobudliwymi
   gorylami i klaniajacymi sie
   z falszywym usmiechem
   urzednikami
      Mam hobby, uprawiane przy
   okazji ogladania telewizji.
   Kiedy w programie
   publicystycznym lub
   informacyjnym pokazuja nie
   znanego mi dotychczas
   osobnika, usiluje go
   blyskawicznie zdefiniowac.
   Pojawiajacy sie naleza do tzw.
   osob publicznych, wiec -
   niestety - definicje czesto nie sa
   pochlebne. Duren, pijaczek,
   przekret - to najczesciej
   powtarzajace sie okreslenia.
   Oczywiscie, niekiedy sie myle,
   ale czasem za kilka miesiecy
   lub kilka lat przychodzi
   potwierdzenie. Kogos gdzies
   zamknieto, skads wyrzucono,
   zaczeto mowic z pogarda.
   Pierwsze wrazenie bylo sluszne.
      Nie wiem, czy to cecha
   wrodzona, czy skutki szkolenia,
   ale pilna ocena rozmowcow jest
   zelazna zasada przybyszow z
   Zachodu. Celuja w tym zwlaszcza
   Amerykanie. Kiedy amerykanski
   polityk czy przedsiebiorca spotyka
   po raz pierwszy kogos, z kim
   bedzie mial kontakty, wpatruje sie
   wen zachlannie. Amerykanie (i
   Brytyjczycy) maja dluga litanie
   okreslen, ktore przyklejaja swoim
   rozmowcom jak metki na towarze
   w supermarkecie. Dla nich
   czlowiek moze byc "winner" (ten,
   ktory wygrywa) lub "loser"
   (przegrywajacy), "genuine"
   (prawdziwy) lub "fake" (sztuczny,
   falszywy). W polityce liczy sie, czy
   ktos jest "straight" (otwarty,
   szczery), czy "shifty" (kretacz). W
   biznesie z kolei badaja natomiast,
   czy ktos jest "honest" (uczciwy)
   czy "crook" (kanciarz). Lubi sie
   ludzi "tough" (twardych), pogardza
   "moaners" (tymi, ktorzy nieustannie
   jecza).
      To nie sa okreslenia czynione na
   uzytek towarzyskich konwersacji.
   Jesli do kogos przywrze opinia, ze
   na ogol przegrywa i zajmuje sie
   najchetniej narzekaniem, wowczas
   jego szanse w zyciu sa smetne.
   Kariere i pieniadze robia na
   swiecie "doers" (ci, ktorzy potrafia
   cos zrobic), a nie "talkers"
   (specjalisci od kwiecistego
   gadania). Klasyfikacja ludzi
   wedlug niepisanych, ale twardo
   stosowanych kryteriow jest
   waznym elementem sprawnosci
   systemu. Ameryka jest tak potezna
   m.in. dlatego, ze potrafia tam
   dobierac wlasciwych ludzi na
   odpowiednie stanowiska.
   Polanalfabeta nosi tam kartony w
   supermarkecie, a nie zasiada w
   parlamencie.
      Interesujace jest, co anglosascy
   ogladacze mowia o niektorych
   naszych luminarzach sceny
   publicznej - politycznej i
   biznesowej. Niestety, rzadko
   wystepuja superlatywy, wrecz
   przeciwnie. W skroconym
   slowniku definicji naszych
   prominentow pojawiaja sie czesto
   "idiot", "moron" (tuman), "half-wit"
   (polglowek) i podobne
   komplementy. Kiedys po wizycie u
   jednego z ministrow zapytalem
   prezesa wielkiej korporacji
   amerykanskiej, co o nim sadzi.
   "Pompous idiot" (pompatyczny
   idiota) - odpowiedzial. Rozczulilo
   mnie to okreslenie. Lepiej tego
   wazniaka nie mozna by
   zdefiniowac.
      Niech sie wiec nikt nie dziwi,
   jesli przy pierwszym spotkaniu
   zauwazy, ze zagraniczni rozmowcy
   pochlaniaja go wzrokiem. To nie
   jest fascynacja ani milosc od
   pierwszego wejrzenia. To zimna,
   profesjonalna ocena, po ktorej
   pojda wnioski. Czy warto
   rozmawiac i tym bardziej
   wspolpracowac, czy trzeba
   machnac reka? Czy jest szansa
   partnerskiego wspoldzialania, czy
   lepiej ograniczyc sie do pustych
   frazesow? Pierwsze spotkanie jest
   ogromnie wazne. Poxniej moga
   byc nastepne, albo nastapi cisza.
      Nie pisze o tym, zeby
   opowiadac ciekawostki ze swiata,
   ale zeby zachecic do
   nasladowania. Proponuje zaczac
   sie przygladac. Patrzec czujnym,
   uwaznym wzrokiem na tych,
   ktorzy nas reprezentuja, ktorzy
   obracaja naszymi pieniedzmi i
   podejmuja w naszym imieniu
   decyzje. Nie dajmy sie
   hipnotyzowac magia ich stanowisk,
   liturgia wladzy, tymi limuzynami
   rozpychajacymi sie na ulicach,
   nadpobudliwymi gorylami i
   klaniajacymi sie z falszywym
   usmiechem urzednikami. To
   wszystko sa dekoracje. Nas
   powinno interesowac, jaki
   naprawde jest ten, komu placimy i
   od kogo powinnismy duzo
   wymagac.
      Uwazne spojrzenie niekiedy
   wystarczy, zeby skutecznie ocenic
   zalety i wady osoby publicznej.
   Dokonajmy szybkiego rachunku
   sumienia. Czy ktos z nas mial
   kiedykolwiek watpliwosci co do
   zdolnosci umyslowych, wiedzy i
   rzetelnosci sporej grupy
   wynalazkow politycznych,
   zaludniajacych nasz parlament?
   Czy nie bylo widac golym okiem,
   ze mozna oczekiwac szwindli po
   kilku ministrach? Przeciez w
   dobrze prowadzonym sklepie
   samoobslugowym za niektorymi
   poslami chodzilby personel, zeby
   cos nie zginelo. To widac, to
   slychac, a i pewno czuc.
      Ktos moze zapytac, co wynika z
   takich obserwacji, nawet jesli
   bedziemy je czynic. Wynikac
   powinno nasze nastawienie do
   samych zainteresowanych i do
   partii, ktore reprezentuja. Trzeba
   tym ludziom mowic wprost, co o
   nich myslimy, nie temperujac
   specjalnie jezyka. My im placimy i
   nie musimy sie krepowac. Ludzi
   do rzadzenia trzeba
   selekcjonowac, jak zywine do
   hodowli. Brac tylko najlepszych,
   innym pokazywac drzwi.
      Zacznijmy sie przygladac. I
   zacznijmy mowic glosno o tym, co
   widzimy. Z polska elegancja, ale
   amerykanska energia. Takie
   wypuszczanie powietrza z
   nadetych polglowkow moze byc
   przyjemne. Na pewno tez bedzie
   pozyteczne.






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-06-13 01:35:03
Online
Registered User

Joined: 2003-06-13 01:35:03
>       Zacznijmy sie przygladac. I
>    zacznijmy mowic glosno o tym, co
>    widzimy. Z polska elegancja, ale
>    amerykanska energia. Takie
>    wypuszczanie powietrza z
>    nadetych polglowkow moze byc
>    przyjemne. Na pewno tez bedzie
>    pozyteczne.

Dobrze  napisane   ale ,,,,,
To  do hameryki nie  trzeba jezdzic,  od  dawna kazdy
lubi  wiedziec  z kim  sie ma  do  czynienia
a najbardziej jak sie  widzi  bufona  ktory  sie  mniema
Najgorsze  sa te kmioty  ktore  potrafia  jedynie przytakiwac  i nie  sa
zdolne  do  samodzieknego
myslenia
Nie  wiedza  gdzie jest granica  miedzy krytyka
a krytykanctwem
--
Pozdrowienia
matusm






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-06-12 23:53:07
Online
Registered User

Joined: 2003-06-12 23:53:07
Uzytkownik "AB (remail)" napisal w wiadomosci
mi a wrecz przeciwnie w
> > > komentarzach mozna odczuc sugestie, iz ci co
> > > nie poszli do urn to w zasadzie uratowali honor Polakow! I jest w tym
> > > duzo prawdy!
> > Dziekuje,,,,,,,,,,dziekuje
> > W  przyszlosci   prosze  sie mnie  zapytac   jaka  nalezy
> > przyjac  strategie  dzialania  by  wybor  byl optymalnie  dobry
> > Co  do  reszty???
> > Wszyscy  przywodcy  sie  nie  sprawdzili,Dlaczego????
> http://dzisiaj.dziennik.krakow.pl/
> TADEUSZ
>    JACEWICZ: Z
>    bliska
>    Trzeba sie
>    przygladac
>    Nie dajmy sie
>    hipnotyzowac magia
>    stanowisk, liturgia wladzy,
>    tymi limuzynami
>    rozpychajacymi sie na
>    ulicach, nadpobudliwymi
>    gorylami i klaniajacymi sie
>    z falszywym usmiechem
>    urzednikami
>       Mam hobby, uprawiane przy
>    okazji ogladania telewizji.
>    Kiedy w programie
>    publicystycznym lub
>    informacyjnym pokazuja nie
>    znanego mi dotychczas
>    osobnika, usiluje go
>    blyskawicznie zdefiniowac.
>    Pojawiajacy sie naleza do tzw.
>    osob publicznych, wiec -
>    niestety - definicje czesto nie sa
>    pochlebne. Duren, pijaczek,
>    przekret - to najczesciej
>    powtarzajace sie okreslenia.
>    Oczywiscie, niekiedy sie myle,
>    ale czasem za kilka miesiecy
>    lub kilka lat przychodzi
>    potwierdzenie. Kogos gdzies
>    zamknieto, skads wyrzucono,
>    zaczeto mowic z pogarda.
>    Pierwsze wrazenie bylo sluszne.
>       Nie wiem, czy to cecha
>    wrodzona, czy skutki szkolenia,
>    ale pilna ocena rozmowcow jest
>    zelazna zasada przybyszow z
>    Zachodu. Celuja w tym zwlaszcza
>    Amerykanie. Kiedy amerykanski
>    polityk czy przedsiebiorca spotyka
>    po raz pierwszy kogos, z kim
>    bedzie mial kontakty, wpatruje sie
>    wen zachlannie. Amerykanie (i
>    Brytyjczycy) maja dluga litanie
>    okreslen, ktore przyklejaja swoim
>    rozmowcom jak metki na towarze
>    w supermarkecie. Dla nich
>    czlowiek moze byc "winner" (ten,
>    ktory wygrywa) lub "loser"
>    (przegrywajacy), "genuine"
>    (prawdziwy) lub "fake" (sztuczny,
>    falszywy). W polityce liczy sie, czy
>    ktos jest "straight" (otwarty,
>    szczery), czy "shifty" (kretacz). W
>    biznesie z kolei badaja natomiast,
>    czy ktos jest "honest" (uczciwy)
>    czy "crook" (kanciarz). Lubi sie
>    ludzi "tough" (twardych), pogardza
>    "moaners" (tymi, ktorzy nieustannie
>    jecza).
>       To nie sa okreslenia czynione na
>    uzytek towarzyskich konwersacji.
>    Jesli do kogos przywrze opinia, ze
>    na ogol przegrywa i zajmuje sie
>    najchetniej narzekaniem, wowczas
>    jego szanse w zyciu sa smetne.
>    Kariere i pieniadze robia na
>    swiecie "doers" (ci, ktorzy potrafia
>    cos zrobic), a nie "talkers"
>    (specjalisci od kwiecistego
>    gadania). Klasyfikacja ludzi
>    wedlug niepisanych, ale twardo
>    stosowanych kryteriow jest
>    waznym elementem sprawnosci
>    systemu. Ameryka jest tak potezna
>    m.in. dlatego, ze potrafia tam
>    dobierac wlasciwych ludzi na
>    odpowiednie stanowiska.
>    Polanalfabeta nosi tam kartony w
>    supermarkecie, a nie zasiada w
>    parlamencie.
>       Interesujace jest, co anglosascy
>    ogladacze mowia o niektorych
>    naszych luminarzach sceny
>    publicznej - politycznej i
>    biznesowej. Niestety, rzadko
>    wystepuja superlatywy, wrecz
>    przeciwnie. W skroconym
>    slowniku definicji naszych
>    prominentow pojawiaja sie czesto
>    "idiot", "moron" (tuman), "half-wit"
>    (polglowek) i podobne
>    komplementy. Kiedys po wizycie u
>    jednego z ministrow zapytalem
>    prezesa wielkiej korporacji
>    amerykanskiej, co o nim sadzi.
>    "Pompous idiot" (pompatyczny
>    idiota) - odpowiedzial. Rozczulilo
>    mnie to okreslenie. Lepiej tego
>    wazniaka nie mozna by
>    zdefiniowac.
>       Niech sie wiec nikt nie dziwi,
>    jesli przy pierwszym spotkaniu
>    zauwazy, ze zagraniczni rozmowcy
>    pochlaniaja go wzrokiem. To nie
>    jest fascynacja ani milosc od
>    pierwszego wejrzenia. To zimna,
>    profesjonalna ocena, po ktorej
>    pojda wnioski. Czy warto
>    rozmawiac i tym bardziej
>    wspolpracowac, czy trzeba
>    machnac reka? Czy jest szansa
>    partnerskiego wspoldzialania, czy
>    lepiej ograniczyc sie do pustych
>    frazesow? Pierwsze spotkanie jest
>    ogromnie wazne. Poxniej moga
>    byc nastepne, albo nastapi cisza.
>       Nie pisze o tym, zeby
>    opowiadac ciekawostki ze swiata,
>    ale zeby zachecic do
>    nasladowania. Proponuje zaczac
>    sie przygladac. Patrzec czujnym,
>    uwaznym wzrokiem na tych,
>    ktorzy nas reprezentuja, ktorzy
>    obracaja naszymi pieniedzmi i
>    podejmuja w naszym imieniu
>    decyzje. Nie dajmy sie
>    hipnotyzowac magia ich stanowisk,
>    liturgia wladzy, tymi limuzynami
>    rozpychajacymi sie na ulicach,
>    nadpobudliwymi gorylami i
>    klaniajacymi sie z falszywym
>    usmiechem urzednikami. To
>    wszystko sa dekoracje. Nas
>    powinno interesowac, jaki
>    naprawde jest ten, komu placimy i
>    od kogo powinnismy duzo
>    wymagac.
>       Uwazne spojrzenie niekiedy
>    wystarczy, zeby skutecznie ocenic
>    zalety i wady osoby publicznej.
>    Dokonajmy szybkiego rachunku
>    sumienia. Czy ktos z nas mial
>    kiedykolwiek watpliwosci co do
>    zdolnosci umyslowych, wiedzy i
>    rzetelnosci sporej grupy
>    wynalazkow politycznych,
>    zaludniajacych nasz parlament?
>    Czy nie bylo widac golym okiem,
>    ze mozna oczekiwac szwindli po
>    kilku ministrach? Przeciez w
>    dobrze prowadzonym sklepie
>    samoobslugowym za niektorymi
>    poslami chodzilby personel, zeby
>    cos nie zginelo. To widac, to
>    slychac, a i pewno czuc.
>       Ktos moze zapytac, co wynika z
>    takich obserwacji, nawet jesli
>    bedziemy je czynic. Wynikac
>    powinno nasze nastawienie do
>    samych zainteresowanych i do
>    partii, ktore reprezentuja. Trzeba
>    tym ludziom mowic wprost, co o
>    nich myslimy, nie temperujac
>    specjalnie jezyka. My im placimy i
>    nie musimy sie krepowac. Ludzi
>    do rzadzenia trzeba
>    selekcjonowac, jak zywine do
>    hodowli. Brac tylko najlepszych,
>    innym pokazywac drzwi.
>       Zacznijmy sie przygladac. I
>    zacznijmy mowic glosno o tym, co
>    widzimy. Z polska elegancja, ale
>    amerykanska energia. Takie
>    wypuszczanie powietrza z
>    nadetych polglowkow moze byc
>    przyjemne. Na pewno tez bedzie
>    pozyteczne.

Doberze  napisane
Ciekawe   ale  ja  juz  dawno  to  wszystko co pan wymienil
robie  i  to  od  dawna
Czasami  najbardziej mnie  bawi  jak  widze  jak  ktos
brnie  w  swojej  glupocie.Nigdy  nie pokazuj wszystkich  swoich  atutow
--
Pozdrowienia
matusm






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-06-13 09:12:52
Online
Registered User

Joined: 2003-06-13 09:12:52
AB schrieb in Nachricht ...
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -matusm wrote:
> >       Zacznijmy sie przygladac. I
> >    zacznijmy mowic glosno o tym, co
> >    widzimy. Z polska elegancja, ale
> >    amerykanska energia. Takie
> >    wypuszczanie powietrza z
> >    nadetych polglowkow moze byc
> >    przyjemne. Na pewno tez bedzie
> >    pozyteczne.
> Dobrze  napisane   ale ,,,,,
> To  do hameryki nie  trzeba jezdzic,  od  dawna kazdy
> lubi  wiedziec  z kim  sie ma  do  czynienia
> a najbardziej jak sie  widzi  bufona  ktory  sie  mniema
> Najgorsze  sa te kmioty  ktore  potrafia  jedynie przytakiwac  i nie  sa
> zdolne  do  samodzieknego
> myslenia
> Nie  wiedza  gdzie jest granica  miedzy krytyka
> a krytykanctwem

Tak to wyglada Panie Matsum,
jak na ulicy Wsodniej....
Pozniej przejde na Warszawskie ulyce,
w ktorych tez jestem dobry, a nawet
lepszy w wycieczkach na Saskiej Kepie.....
A nawet jak bylem chujowo ciekawy, to
nawet szedlem na Wisniowa i rog Rakowieckiej....
Nawet Pan Fijor nie wie, i Pan Pawlak tez nie
wie gdzie jest taki chujowy corner....
AB
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> --
> Pozdrowienia
> matusm







Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-06-13 09:14:01
Online
Registered User

Joined: 2003-06-13 09:14:01
AB schrieb in Nachricht ...
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -matusm wrote:
> >       Zacznijmy sie przygladac. I
> >    zacznijmy mowic glosno o tym, co
> >    widzimy. Z polska elegancja, ale
> >    amerykanska energia. Takie
> >    wypuszczanie powietrza z
> >    nadetych polglowkow moze byc
> >    przyjemne. Na pewno tez bedzie
> >    pozyteczne.
> Dobrze  napisane   ale ,,,,,
> To  do hameryki nie  trzeba jezdzic,  od  dawna kazdy
> lubi  wiedziec  z kim  sie ma  do  czynienia
> a najbardziej jak sie  widzi  bufona  ktory  sie  mniema
> Najgorsze  sa te kmioty  ktore  potrafia  jedynie przytakiwac  i nie  sa
> zdolne  do  samodzieknego
> myslenia
> Nie  wiedza  gdzie jest granica  miedzy krytyka
> a krytykanctwem
> --
> Pozdrowienia
> matusm

To nie sa takie skomplikowane sprawy. jak
Pan zauwazyl, jak na Lutomierskiej....
AB






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-06-13 09:14:45
Online
Registered User

Joined: 2003-06-13 09:14:45
AB schrieb in Nachricht ...
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -AB wrote:
> matusm wrote:
> > >       Zacznijmy sie przygladac. I
> > >    zacznijmy mowic glosno o tym, co
> > >    widzimy. Z polska elegancja, ale
> > >    amerykanska energia. Takie
> > >    wypuszczanie powietrza z
> > >    nadetych polglowkow moze byc
> > >    przyjemne. Na pewno tez bedzie
> > >    pozyteczne.
> > Dobrze  napisane   ale ,,,,,
> > To  do hameryki nie  trzeba jezdzic,  od  dawna kazdy
> > lubi  wiedziec  z kim  sie ma  do  czynienia
> > a najbardziej jak sie  widzi  bufona  ktory  sie  mniema
> > Najgorsze  sa te kmioty  ktore  potrafia  jedynie przytakiwac  i nie  sa
> > zdolne  do  samodzieknego
> > myslenia
> > Nie  wiedza  gdzie jest granica  miedzy krytyka
> > a krytykanctwem
> Tak to wyglada Panie Matsum,
> jak na ulicy Wsodniej....
> Pozniej przejde na Warszawskie ulyce,
> w ktorych tez jestem dobry, a nawet
> lepszy w wycieczkach na Saskiej Kepie.....
> A nawet jak bylem chujowo ciekawy, to
> nawet szedlem na Wisniowa i rog Rakowieckiej....
> Nawet Pan Fijor nie wie, i Pan Pawlak tez nie
> wie gdzie jest taki chujowy corner....
> AB
> > --
> > Pozdrowienia
> > matusm

Panie Matsum,
Nic sie Pan nie przejmuj, bo
pozniej przejdziemy na ulyce Wojska
Polskiego, mumer przy konsulacie ZSRR
i dziwnej chalupie ktora miala miejsce
jako ich wyobrazenie, Czeskloslowackow....
Zaraz za tymy chalupami byly duze drzewa i wielki
park...........
Moge cus o  Mjedzyzdrojach powiedziec?
A o tych  granicch w pizde jebanych, przez
germancow ujebanych, na Zisie piac przejchalem,
jak scirka, a kirowca tez byl jak kura vez glowy?
AB






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: Antoni Goldstein,Ireneusz Hyra,Grzegorz.Janos,Unicornis,Eifel-Markus,Nois, prezenty and 1 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie